Dzielnica ma znaczenie!

Wraz z rozwojem miast rośnie prawdopodobieństwo tworzenia się w nim miejsc, osiedli a nawet czasem całych dzielnic, których „atrakcyjność” pod względem zamieszkania owiana jest legendami niekoniecznie dobrymi.

Niekiedy mogą kusić atrakcyjnymi cenami mieszkań, znacznie częściej jednak zdarza się, że w dzielnicach ze słabą reputacją od dawna żyje się już tylko wspomnieniami starych czasów, a obecna rzeczywistość jest o wiele bardziej przyjazna.

Od lat właśnie taką nie do końca pozytywną reputacją cieszył się Targówek oraz Brudno. Ostatnio jednak Targówek coraz bardziej staje się zupełnie innym miejscem a klimaty fabrycznej okolicy odchodzą w niepamięć. Powstaje tu wiele nowych obiektów kulturalnych, klubów czy kawiarni. Można zaryzykować stwierdzenie, że Targówek staje się coraz modniejszy. Jeśli dodamy do tego otwarcie i dalszą planowaną rozbudowę II linii metra, to rzeczywiście trudno mówić o tym miejscu, że warto go unikać.

Owszem, deweloperzy nie rzucili się szaleńczo do zagospodarowywania działek po wschodniej stronie Wisły, ale i tu powstaje wiele projektów wartych uwagi. Zaryzykować można nawet stwierdzenie, że Targówek, z parkiem Bródnowskim czy Galeriami Handlowymi M1 oraz Atrium Targówek, to jedna z bardziej klimatycznych (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) miejsc w Warszawie.

Analizując położenie nowych inwestycji deweloperskich w kontekście dzielnic, które zmagają się z nie najlepszą reputacją, można powiedzieć, że w większości dużych miast nie musimy się obawiać o poziom bezpieczeństwa. Oczywiście drobne kradzieże, bójki czy uciążliwe imprezy zdarzyć się mogą wszędzie, ale prawdopodobieństwo ich wystąpienia na nowych osiedlach jest o wiele mniejsze. W przypadku rynku wtórnego jest już bardzo różnie. Zdarzają się dzielnice, które kuszą ceną, ale wymagają dogłębnego przemyślenia, czy w zamian za nią zaoferują nam komfort mieszkania na poziomie wystarczającym do tego, by móc powiedzieć home sweet home.

Zostaw Komentarz