M + M = MDM

M + M = MDM

Program „Mieszkanie Dla Młodych” ruszył wraz z bieżącym rokiem kalendarzowym. W tym układzie minęło 9 pełnych miesięcy, pojawiły się również dane podsumowujące dotychczasową kondycję tego rządowego paraeksperymentu. Oczywiście nigdy nie zadowoli się wszystkich, jednak nie ma wątpliwości, że wiele młodych osób skorzystało na programie, podobnie jak i polityków, dla których przecież „priorytetem jest dobro polskich młodych rodzin, jasnej przyszłości naszego narodu”. Jak ma się program i czy warto jeszcze starać się o dołączenie do grona wnioskodawców? A co jeśli szukamy mieszkania w dużym mieście, gdzie ceny nie są najniższe? Wiele pytań, ale może najpierw… co to w ogóle jest MDM? 

Program MDM miał ruszyć wraz z rokiem 2013, jego przesunięcie może trochę zmartwiło młode pary, które na gwiazdkę 2012 wybierały już mieszkania na celownik. Koniec końców państwowe wsparcie o nazwie „Mieszkanie Dla Młodych” ruszyło rok później. Kto nie ukończył jeszcze 35 roku życia (bądź jego małżonek/małżonka) może z tego „programu pomocy” skorzystać i relatywnie niemało wygrać. Przecież po to płacimy podatki, by choć w części otrzymać je później jako prezent od rządu. 

limity-cenowe-mieszkanie-dla-mlodych-4-kw-2014-4Tym prezentem jest jednorazowe dofinansowanie wkładu własnego w momencie wypłaty kredytu w jednym z 13 banków komercyjnych jakie podpisały umowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który w momencie ruszenia kredytu na nasz rachunek, przelewa dofinansowanie kredytodawcy i część kredytu mamy już z głowy. Tyle jeśli chodzi o filozofię. Pomysł szczytny i skuteczny, choć nie aż tak prosty do zrealizowania. Starać się o dofinansowanie powinny jednak głównie osoby, które chcą kupić dom lub mieszkanie z rynku pierwotnego, np. od dewelopera. Jeśli jesteś singlem, bądź współtworzysz bezdzietny związek małżeński państwo dorzuci ci 10%, jeżeli wychowujesz dzieci (w małżeństwie bądź samotnie) należy ci się 15 %. Jeśli złoży się tak, że w okresie pięciu lat od zakupu nieruchomości urodzi się trzecie dziecko (bądź kolejne) wówczas już post factum, można ubiegać się o dofinansowanie jeszcze 5% wartości inwestycji.

Dofinansowywanie liczone jest jednak do 50 metrów kwadratowych, nie więcej. Niezależnie od potencjalnego modelu jaki wnioskodawca prezentuje. W dodatku mieszkania, które nie mogą być dofinansowywane w ogóle, to lokale mieszkalne powyżej 75 m2 powierzchni użytkowej (85 m2 w wypadku rodziny wielodzietnej), w przypadku domów z rynku pierwotnego to 100 m2 powierzchni użytkowej. Dodatkowo dochodzą reguły samego kredytu, który wnioskodawca zaciąga – by otrzymać wsparcie, kredyt nie może być udzielony na okres krótszy niż 15 lat oraz musi być oparty na naszej Złotówce, co akurat po rewelacjach na rynku kredytów w walutach obcych, nie jest niczym zaskakującym. Należy też pamiętać, że program ma udzielać pomocy osobom jakie kupują swoje pierwsze mieszkanie, lepiej więc nie pisać wniosku jeśli posiadamy znaczne nieruchomości i mamy ochotę inwestować dalej… choć oczywiście można być posiadaczem ułamkowej części innej nieruchomości, np. przysługującej z nieoczekiwanego spadku, bądź współdzielenia mieszkania rodziców itd. Warto też w mieszkaniu mieszkać. Brzmi to banalnie, ale jeśli w ciągu 5 lat zdecydujemy się pozbyć prawa własności, to czeka nas przykra niespodzianka związana ze stratą dofinansowania.

To cały program w naszej blogowej pigułce. A teraz warto sprawdzić limity cenowe za metr kwadratowy wyznaczane w ramach programu względem cen mieszkań w poszczególnych miastach. To kolejne kryterium, a na obecny, czwarty kwartał roku 2014, limity przedstawiają się jak w wykresie dołączonym do tego artykułu. Trochę papierków i dobre decyzje, a może okazać się, że i ty możesz dołączyć do programu. Mało jest okazji w życiu by zjeść ciastko i mieć… 10, bądź 15% tego samego ciastka, więc czemu nie skorzystać? Smacznego.

Zostaw Komentarz